Współczesny
kryminał. Pojedynek dwóch bohaterów. Dwadzieścia dwie...
dwadzieścia trzy... z zimną krwią zamordowane kobietyZwolniony za domniemaną korupcję ekspolicjant Tomasz Winkler prowadzi jałowe żywot, zarabiając na oszczędną egzystencję jako instruktor surwiwalu czy pracownik ośrodka dla trudnej młodzieży. Sytuacja ulega raptownej zmianie, kiedy znajduje go dobrze prosperujący biznesmen i proponuje spore pieniądze za rozwikłanie zagadki śmierci swojej żony. Rozpoczyna się prywatne śledztwo. Monotonne i rutynowe życie Tomasza zamienia się w pełną emocji pogoń za zbrodniarzem. Winkler nie jest typem samotnego wojownika. Łączy go bardzo ciepła relacja z uroczą babcią Romą, błyskotliwą, dowcipną i lubiącą wypić staruszką, która staje się obserwatorem i mimowolnym uczestnikiem dochodzenia.
Zawzięty Winkler zbiera okruchy i strzępy informacji, stopniowo odkrywając zaskakującą prawdę o śmierci kobiety. Gdy już prawie dociera do celu, okazuje się, że ostatnie elementy zupełnie nie pasują do misternie ułożonej układanki...
Autor:
Eugeniusz Dębski, Beata Dębska
Wydawnictwo:
Rebis, 2014
Liczba
stron: 352
Moja
ocena: 8/10
Cena:
Wygrana w konkursie (cena det.
29.90zł)
„Dwudziesta
trzecia” to książka którą wygrałam w konkursie. Szczerze
mówiąc dowiedziałam się o tym dopiero kiedy listonosz zapukał do
moich drzwi. Byłam kompletnie zaskoczona tym, że uda mi się
przeczytać tę książkę, która nazywana jest polskim współczesnym
kryminałem.
Pierwszą
rzeczą na którą zwróciłam uwagę była okładka. Według mnie
jest rewelacyjna! Kolory bardzo ze sobą współgrają, a tajemnicze
zdjęcie lekarza na okładce nadaje jej dodatkowego mroku. Bardzo
podoba mi się również wnętrze książki, a właściwie jej
śnieżnobiałe kartki. Zdecydowanie lepiej czyta mi się kiedy
kartki są białe, a nie żółte. Ot, takie moje udziwnienie :)
Akcja
powieści rozgrywa się głównie we Wrocławiu. Głównym bohaterem
jest Tomasz Winkler, były policjant zwolniony za domniemaną
korupcję. Mieszka razem z babcią Romcią i psem Kropką. W
pierwszych rozdziałach poznajemy jego zwyczaje, rutynę dni i
relacje łączące go z babcią. Pewnego dnia na jego drodze staje
Robert Szeremeta, bogaty biznesmen, który oferuje Tomaszowi sporą
sumę pieniędzy za znalezienie dowodów przeciwko zabójcy jego
żony. Tomasz po długich namysłach zgadza się. Staje się
prywatnym detektywem, który nie ma dostępu do policyjnych akt i
nakazów. Działa na własną rękę i stara się nie zaszkodzić
sobie, ani swojemu zleceniodawcy. „Dwudziesta trzecia” na
początku może wydać się luźną opowieścią o życiu byłego
policjanta. Jednak co kilka rozdziałów mamy odskocznię od życia
Tomasza i przenosimy się do tajemniczej sali, gdzie pewien człowiek
przetrzymuje swoją ofiarę. Dla niektórych te momenty mogą się
wydać drastyczne, jednak to właśnie one powodowały, że czytałam
tę książkę z zapartym tchem.
Kiedy
znowu wracamy do historii Tomasza, akcja nieco przyspiesza. Podoba mi
się to, że autorzy skupili się nie tylko na rozwiązaniu zagadki,
kto jest zabójcą, ale również opowiedzieli nam historię jego i
jego rodziny, a ona niewątpliwie jest ciekawa.
W
książce nie podobało mi się to, że praktycznie od początku
wiemy kto zabił. Jednak to co stało się z żoną Roberta Szeremety
zaskoczy niejednego z was.
Rzadko
sięgam po książki polskich autorów. Jednak ta książka pokazała
mi, że warto czytać nasze, polskie książki. „Dwudziesta
trzecia” nie jest arcydziełem, ale myślę, że warto ją
przeczytać. Szczególnie, że przeszłość rodziny zabójcy jest
dość zawiła.
Ale wiesz, że oglądając serial, czytasz cudzą książkę, a czytając książkę oglądasz własny film. Serial nie może Ci się spodobać, serial to czyjaś wizja książki, do kogoś trafi, do innych - nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz