12.09.2014

"Dwudziesta trzecia" - Recenzja


Współczesny kryminał. Pojedynek dwóch bohaterów. Dwadzieścia dwie... dwadzieścia trzy... z zimną krwią zamordowane kobiety

Zwolniony za domniemaną korupcję ekspolicjant Tomasz Winkler prowadzi jałowe żywot, zarabiając na oszczędną egzystencję jako instruktor surwiwalu czy pracownik ośrodka dla trudnej młodzieży. Sytuacja ulega raptownej zmianie, kiedy znajduje go dobrze prosperujący biznesmen i proponuje spore pieniądze za rozwikłanie zagadki śmierci swojej żony. Rozpoczyna się prywatne śledztwo. Monotonne i rutynowe życie Tomasza zamienia się w pełną emocji pogoń za zbrodniarzem. Winkler nie jest typem samotnego wojownika. Łączy go bardzo ciepła relacja z uroczą babcią Romą, błyskotliwą, dowcipną i lubiącą wypić staruszką, która staje się obserwatorem i mimowolnym uczestnikiem dochodzenia.

Zawzięty Winkler zbiera okruchy i strzępy informacji, stopniowo odkrywając zaskakującą prawdę o śmierci kobiety. Gdy już prawie dociera do celu, okazuje się, że ostatnie elementy zupełnie nie pasują do misternie ułożonej układanki...

Autor: Eugeniusz Dębski, Beata Dębska 
Wydawnictwo: Rebis, 2014
Liczba stron: 352
Moja ocena: 8/10
Cena: Wygrana w konkursie (cena det. 29.90zł)



„Dwudziesta trzecia” to książka którą wygrałam w konkursie. Szczerze mówiąc dowiedziałam się o tym dopiero kiedy listonosz zapukał do moich drzwi. Byłam kompletnie zaskoczona tym, że uda mi się przeczytać tę książkę, która nazywana jest polskim współczesnym kryminałem.
Pierwszą rzeczą na którą zwróciłam uwagę była okładka. Według mnie jest rewelacyjna! Kolory bardzo ze sobą współgrają, a tajemnicze zdjęcie lekarza na okładce nadaje jej dodatkowego mroku. Bardzo podoba mi się również wnętrze książki, a właściwie jej śnieżnobiałe kartki. Zdecydowanie lepiej czyta mi się kiedy kartki są białe, a nie żółte. Ot, takie moje udziwnienie :)

Akcja powieści rozgrywa się głównie we Wrocławiu. Głównym bohaterem jest Tomasz Winkler, były policjant zwolniony za domniemaną korupcję. Mieszka razem z babcią Romcią i psem Kropką. W pierwszych rozdziałach poznajemy jego zwyczaje, rutynę dni i relacje łączące go z babcią. Pewnego dnia na jego drodze staje Robert Szeremeta, bogaty biznesmen, który oferuje Tomaszowi sporą sumę pieniędzy za znalezienie dowodów przeciwko zabójcy jego żony. Tomasz po długich namysłach zgadza się. Staje się prywatnym detektywem, który nie ma dostępu do policyjnych akt i nakazów. Działa na własną rękę i stara się nie zaszkodzić sobie, ani swojemu zleceniodawcy. „Dwudziesta trzecia” na początku może wydać się luźną opowieścią o życiu byłego policjanta. Jednak co kilka rozdziałów mamy odskocznię od życia Tomasza i przenosimy się do tajemniczej sali, gdzie pewien człowiek przetrzymuje swoją ofiarę. Dla niektórych te momenty mogą się wydać drastyczne, jednak to właśnie one powodowały, że czytałam tę książkę z zapartym tchem.
Kiedy znowu wracamy do historii Tomasza, akcja nieco przyspiesza. Podoba mi się to, że autorzy skupili się nie tylko na rozwiązaniu zagadki, kto jest zabójcą, ale również opowiedzieli nam historię jego i jego rodziny, a ona niewątpliwie jest ciekawa.
W książce nie podobało mi się to, że praktycznie od początku wiemy kto zabił. Jednak to co stało się z żoną Roberta Szeremety zaskoczy niejednego z was.
Rzadko sięgam po książki polskich autorów. Jednak ta książka pokazała mi, że warto czytać nasze, polskie książki. „Dwudziesta trzecia” nie jest arcydziełem, ale myślę, że warto ją przeczytać. Szczególnie, że przeszłość rodziny zabójcy jest dość zawiła.

Ale wiesz, że oglądając serial, czytasz cudzą książkę, a czytając książkę oglądasz własny film. Serial nie może Ci się spodobać, serial to czyjaś wizja książki, do kogoś trafi, do innych - nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz